Justyna Wijowska

„27.02.2018 roku o godzinie 21:38 odeszła moja ukochana Babcia…mój najlepszy przyjaciel, moja muza. Była najbardziej magiczną osobą w moim życiu. Bardzo wiele Jej zawdzięczam. Dała mi najpiękniejsze dzieciństwo, lepsze niż mogłabym sobie wyobrazić. Nauczyła mnie kochać – tak bezgranicznie… Pokazała mi świat w najpiękniejszych jego barwach. Była ciepłem i delikatnym dotykiem. Tonęłam w Jej oczach – takich samych jak moje.Wierzę w to, że ktoś kogo bardzo kochaliśmy, jest z nami dopóki o nim pamiętamy, dopóki mamy go w swoim sercu.Cyklem fotograficznym 21:38 chciałam upamiętnić ukochaną mi osobę, pokazać, że pamięć o Niej nie zginie. Proces twórczy traktowałam jak terapię dla siebie i dla swoich bliskich. Myślałam także o ludziach, których nie znam, ponieważ każdy z nas przeżył kiedyś taką stratę. Wernisaż traktuję jako swego rodzaju pożegnanie. Chciałam pokazać, że nie należy dusić w sobie emocji, trzeba pozwolić im wypłynąć. Zdjęcia zawarte w cyklu są bardzo symboliczne, pokazują miejsca związane z moją Babcią – Jej mieszkanie, pokój, szpital, w którym spędziła ostatnie chwile życia. Sama forma zdjęć, również jest swego rodzaju symbolem, ma sugerować, że to na co patrzymy nie jest realne. Rozmycia pokazują moje szklane spojrzenie przez rzęsy i łzy, na pustkę, która po Niej została…” – o wystawie pisze autorka

Galeria