Paulina Koszut
BUNGLYNDI. Bunglyndi można ubrać w obrazy. Spojrzeć w twarz pięknej kobiecie i odkryć, iż co rusz zamiera jej wzrok. Można też rozmawiać wieloma językami z własnym kochankiem, po czym wracać do łóżka widząc sine wargi na jego twarzy. Depresja zamraża ci kręgosłup, łamie głowę na trzy półkola. Jesteś kompletnie sam przez całą swoją wędrówkę. Seria Bunglyndi powstała na ziemiach Islandii. Jest tworem zaistniałym dzięki obserwacji świata autorki. Świata dotkniętego jedną z najcięższych chorób XXI wieku.



